Dyrektor Departamentu MSiT: „Za wszystkich trzymam kciuki”
TWG 2017

Dyrektor Departamentu MSiT: „Za wszystkich trzymam kciuki”

Rozmowa z Marcinem Nowakiem, Dyrektorem Departamentu Sportu Wyczynowego Ministerstwa Sportu i Turystyki, który podczas The World Games 2017 pełni też obowiązki szefa misji.

Trwają 10. Światowe Igrzyska Sportowe. Czym taka impreza jest dla Ministerstwa Sportu i Turystyki?

Jest to największa sportowa impreza w historii Polski. Wychodzimy z założenia, że każda impreza sportowa, a zwłaszcza międzynarodowa jest znakomitą promocją Polski. Zwłaszcza w tym przypadku, kiedy transmisje są przekazywane do wielu krajów na całym świecie. Tak do tego podchodzimy. A z punktu widzenia naszego resortu jest to impreza sportowa, odpowiednik Igrzysk Olimpijskich. Dla nas jest to przegląd tych dyscyplin sportowych. Jest to też dla nas lekcja. Chcemy się nauczyć, dowiedzieć jak te sporty wyglądają, jak wygląda ich popularność i system organizacji. Myślę, że to doskonała nauka.

Zrobiliście bardzo wiele, aby reprezentacja Polski była dobrze przygotowana na The World Games, ale także dobrze ubrana.

Decyzją ministra Witolda Bańki Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło na przygotowania około 20 milionów złotych. Postanowiliśmy po raz pierwszy w historii ubrać od stóp do głów naszych reprezentantów. Było i jest to widać. Bardzo się z tego cieszymy i jesteśmy dumni, że nasza reprezentacja tak wspaniale wyglądała w biało-czerwonych barwach. Jest to dla nas bardzo ważne. Jest to element promocji przede wszystkim państwa polskiego.

Minister Bańka przyjechał do Wrocławia, był tu przez kilka dni, odwiedzał areny The World Games. To też pokazuje jak ważna jest to impreza.

Te dyscypliny może nie są aż tak dobrze znane szerszej publiczności. Nie są też na tyle znane nam, w związku z tym bardzo chcieliśmy w tym uczestniczyć. Jest to dla nas nauka na przyszłość i myślę, że też będzie to bardzo ważny punkt w ustalaniu strategii działania naszego ministerstwa w przyszłości.

Przedstawiciele Ministerstwa Sportu i Turystyki są tu we Wrocławiu. Można powiedzieć, że to niezwykle zaangażowany partner The World Games?

Jesteśmy częścią misji, która została stworzona na potrzeby The World Games. Członkami misji są pracownicy Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zajmujemy się stroną logistyczno – organizacyjną polskiej ekipy. Chodzi o zmiany techniczne, zmiany w startach, zmiany programowe, wszystkie kwestie logistyczne staramy się organizować i wyręczać poszczególne reprezentacje. Zwłaszcza, że jest to dla większości z nich pierwsza taka duża impreza, a my już to doświadczenie mamy. I na pewno ta pomoc jest niezbędna, tak jak przy okazji Igrzysk Olimpijskich.

Jak Pan ocenia Wrocław i organizację tej imprezy?

Organizatorów od początku ocenialiśmy dobrze. Kontakt ze spółką World Games był zawsze bardzo dobry. Obiekty są bardzo dobrze przygotowane, podobnie jak logistyka. Myślę, że kolejny raz Polska pokazała, że jesteśmy, jak nie najlepszymi, to na pewno bardzo dobrymi organizatorami imprez sportowych. Nie musimy przesadzać, bo naprawdę tak jest i nie mamy się czego wstydzić.

Na co Pan jeszcze podczas The World Games liczy? Na jakie medale i sukcesy, choć już ich mamy całkiem sporo.

O końcowej liczbie medali nie chcę mówić, bo nie lubię zapeszać. Trzymam mocno za wszystkich kciuki. Liczę, że konkurencja na zaproszenie – żużel, która odbędzie się w sobotę będzie wielkim sukcesem przede wszystkim medialnym. Mam nadzieję, że Stadion Olimpijski wypełni się po brzegi i razem będziemy kibicowali i wspierali polską reprezentację. Liczę na wszystkich startujących. Mamy jeszcze przynajmniej kilka szans medalowych. Jeżeli choć połowa z nich się ziści to będzie wielki sukces. Przypominam, że na poprzednich igrzyskach w Cali zdobyliśmy sześć medali. W tym momencie mamy już dużo więcej. W związku z tym oprócz sukcesu organizacyjnego, sukces sportowy jest też bardzo istotny.