Złoto Mikołajczewskiego, srebro Zabłockiego
Sporty na zaproszenie

Złoto Mikołajczewskiego, srebro Zabłockiego

Artur Mikołajczewski zdobył złoty medal, a Bartosz Zabłocki – srebrny, podczas rozgrywanych w Jelczu-Laskowicach zawodów w wioślarstwie halowym 10. Światowych Igrzysk Sportowych.

Mikołajczewski wyprzedził w wyścigu na 2000 metrów wagi lekkiej Austriaka Floriana Berga i Jaruwata Saensuka z Tajlandii. Natomiast Zabłocki w wyścigu na 2000 metrów open przegrał tylko z Niemcem Oliverem Zeidlerem. Na najniższym stopniu podium stanął Ukrainiec Anton Bondarenko.

Jechałem swoje i to raczej rywale dostosowali się do mojego rytmu. W końcówce dałem z siebie wszystko, ale to nie był mój dzień. Wczoraj już źle się czułem i dzisiaj niestety też. – powiedział na mecie Artur Mikołajczewski.

W wyścigu Pań na dystansie 2000 metrów, rozgrywanym pod nieobecność Polek, reprezentantka Ukrainy Olena Buryak ustanowiła rekord świata, czasem 6:22.8 min.

Buryak w swojej kategorii była poza konkurencją i jaka jedyna wygrała z taką dużą przewagą nad rywalkami. Prowadziła pewnie od startu, a na mecie widać było, że ma jeszcze zapas sił. Niemalże do utraty tchu o utrzymanie drugiej pozycji walczyła natomiast Szwedka Cecilia Velin, która ostatecznie pokonała Austriaczkę Magdalenę Lobnig o 6 setnych sekundy, ale po minięciu linii metry spadła z ergometru bez sił.

 

W ostatnim biegu dnia choć najlepsza trójka płynęła niemalże równo, to wicemistrzostwo rozstrzygnęło się na 200 metrów przed metą. Reprezentacja Tajlandii Phuttharaksa Neegree nie sprostała tempu Brytyjki JustineReston i musiała zadowolić się brązem. Wygrała prowadząca od początku Austriaczka Anna Berger.

To były dobrze zorganizowane zawody, bo nic się nie ciągnęło. Wszystko było podopinane. Oprócz medali Artura i Bartka, bo wiadomo, że kibicuje się swoim, okraszeniem był rekord świataOleny Buryak, który był fenomenalny. Popłynąć w kategorii kobiet 6.22 to jest nieprawdopodobne. Ona poprawiała swój rekord świata o 3 sekundy i znowu ją wpiszą do Księgi Rekordów Guinnessa– mówi Marek Kolbowicz, złoty medalista olimpijski z Pekinu. – Jestem zbudowany, bo mieliśmy dwóch reprezentantów i mamy dwa medal. To jest sto procent szans wykorzystanych. Fajnie, że przyjechali wioślarze. Bartek może trochę się specjalizuje w ergometrze, Artur natomiast zupełnie. On jest w trakcie sezonu, w którym wygrał dwukrotnie zawody Pucharu Świata i przygotowuje się do wrześniowych mistrzostw świata. Przyjechali ludzie z różnych stron świata i rywalizują w Jelczu-Laskowicach. Pamiętajmy też, że teraz jak gdzieś będzie napisane „World Record” to będzie dopisane Jelcz-Laskowice.

Pierwszego dnia wioślarstwa halowego Polskę reprezentowali tylko dwaj zawodnicy. Jutro na 500 m zobaczymy ponownie Zabłockiego, a wśród pań wystartuje aktualna mistrzyni Polski (tytuł wywalczony właśnie na hali w Jelczu-Laskowicach) Anna Wierzbowska, która jest jedną z faworytek. Przyjdzie jej jednak zmierzyć się z Oleną Buryak. Początek zawodów w hali w Jelczu-Laskowicach o godz. 11.