Pieśń Niemiec i hakka
Sporty z piłkami

Pieśń Niemiec i hakka

Kibice, którzy dzielnie wytrwali w skwarze na basenie przy ul. Wejherowskiej podziwiali siłę, sprawność, koordynację i refleks zawodników walczących o medale w kajak polo. Dwukrotnie wysłuchali też Das Deutschlandlied (pol. Pieśń Niemiec) – hymnu Niemiec, ale najbardziej podobała się im się hakka w wykonaniu Nowozelandczyków.

Upał był dziś niemiłosierny kibice marzyli, aby wskoczyć do basenu, ale akwen zajmowali kajakpoliści i kajakpolistki, którzy walczyli w niedzielę o medale The World Games Wrocław 2017. A niemiecka zaradność okazała się dziś kluczem do zwycięstwa.

Po porannym półfinale, w którym Niemki pokonały mistrzynie świata z Nowej Zelandii aż 6:1, zawodniczki wraz z trenerem postanowiły poszukać klimatyzowanego pomieszczenia i tam zaczekać na finał. Znalazły je, tuż obok biura prasowego, znajdującego się na piętrze w krytej pływalni im. Marka Petrusewicza. Ich finałowe przeciwniczki – Francuzki, które awansowały po wygranej z Włoszkami 4:3 (golden goal w dogrywce) odpoczywały na parterze, gdzie klimy nie było. Efekt? W pojedynku o złoto wicemistrzynie świata rozgromiły ospałe Francuzki 5:0 (w grupie uległy im 3:4) i obroniły tytuł sprzed czterech lat z kolumbijskiego Cali. Brąz przypadł Włoszkom.

Co prawda nasza żeńska reprezentacja nie wygrała we Wrocławiu żadnego z sześciu spotkań, ale pokazała, że do najlepszych na świecie naszym kajakpolistkom coraz bliżej. Podopieczne trenera Dariusza Pilarza walczyły dzielnie, m.in. z mistrzyniami świata Nowozelandkami (5:7), czy trzecią drużyną globu – Francją (5:7) oraz Włoszkami (2:3).

W rywalizacji mężczyzn do finałowej rozgrywki też lepiej byli przygotowani obrońcy złotego medalu z poprzednich igrzysk – Niemcy, którzy pokonali Włochów 4:1. A na trzecim stopniu podium stanęli Hiszpanie.

W doborowej obsadzie TWG 2017 bardzo dobrze pokazali się nasi kajakpoliści. W grupie odnieśli dwa cenne zwycięstwa, z Nową Zelandią 6:5 i Tajwanem 9:5. Natomiast w przegranym 4:6 pojedynku z Niemcami, podopieczni trenera Norberta Watkowskiego walczyli jak równy z równym, remisując jeszcze na 3 minuty przed końcem 4:4.

Dziś, w meczu o 5. miejsce polski szkoleniowiec też zdzierał sobie gardło na pomoście, ale tym razem Nowozelandzcy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść (6:4) w końcówce meczu. Tak docenili ten udany rewanż nad Polakami, że po wyjściu z basenu wykonalni słynny taniec Maorysów – hakkę.

Cieszymy się z naszego udziału w tak wielkiej imprezie jak TWG. Polska reprezentacja pokazał we Wrocławiu, że ma potencjał. W pierwszym meczu, chyba z powodu pierwszego udziału w igrzyskach, zjadła nas nieco trema. Mimo wszystko te mecze i 6. miejsce to nasz sukces – podsumował trener Norbert Watkowski.