Emocje w przeciąganiu liny
Sporty siłowe

Emocje w przeciąganiu liny

Niezwykle emocjonujące zawody w przeciąganiu liny pań kategorii wagowej do 540 kilogramów. W turnieju zwyciężyła reprezentacja Chińskiego Tajpej, która w finale pokonała Chiny. Brąz dla Republiki Południowej Afryki po wygranej po walce z Holandią zdobyło RPA.W rywalizacji mężczyzn do 700 kg bezkonkurencyjni byli Szwajcarzy.

Zawody cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem ze strony polskiej publiczności, która nieustannie dopingowała rywalizujące zawodniczki. Pomimo braku polskiej reprezentacji widzowie angażowali się w doping i wspieranie zaproszonych zespołów.

W pierwszej fazie rozgrywek, zespoły rywalizowały systemem „każdy z każdym”. Drużyny, które zdobyły medale, wygrywały już od pierwszych spotkań. Późniejsze zwyciężczynie – Chińskie Tajpej – zdobyły komplet punktów. Najciekawszych kibiców miała reprezentacja Szwajcarii, którzy dopingowali energicznie, a dla większego hałasu używali… krowich dzwonków.

Zawody kobiet w przeciąganiu liny pokazały, że w tej dyscyplinie bardzo dużo zależy od wspólnej pracy i rytmicznych ruchów. Przypomnijmy, że do 1920 roku zawody w tej konkurencji rozgrywano na igrzyskach olimpijskich. Teraz władze międzynarodowej federacji zabiegają o powrót.

O złoty medal w przeciąganiu liny w kategorii 700 kg walczyły dwie najgłośniej dopingowane reprezentacje. Ostatecznie wygrali Szwajcarzy, którzy w całym turnieju nie przegrali żadnego meczu.

To była zupełnie inna konkurencja niż zawody kobiet. Dyscyplina rozgrywana na świeżym powietrzu pozwoliła na lepsze hamowanie. Zawodnicy niczym wytrwali alpiniści wbijali się wysokimi, ciężkimi butami w ubitą ziemię, dzięki czemu hamowali szarpnięcia przeciwników. Do ataków prowadzili ich trenerzy, którzy stojąc, siedząc, a czasami nawet leżąc obok zagrzewali do walki i niczym bębniarze na łodziach Wikingów nadawali rytm do kolejnych ataków-szarpnięć. Swoją drużynę najgłośniej wspierali szwajcarscy kibice zaopatrzeni w jeden ogromny dzwon, kilka mniejszych (wielkości dwóch dużych dłoni), do tego z całych sił tupali w podłogę metalowej trybuny co wielu mogło doprowadzić do bólu głowy. A może też przeciwników, bo nikomu nie udało się ich pokonać. W walce o brązowy medal Brytyjczycy pokonali Belgów.

Jutro ostatni dzień zawodów. Od godz. 11.45 panowie będą rywalizowali w kat. 640 kg.