Łukasz Radosz w finale muaythai w wadze 91 kg
Sztuki walki

Łukasz Radosz w finale muaythai w wadze 91 kg

O brązowe medale walczyć będzie troje naszych reprezentantów.

Łukasz Radosz będzie walczył o złoty medal w turnieju muaythai 10. Światowych Igrzysk Sportowych we Wrocławiu. W półfinale Radosz pokonał Czecha Jakuba Klaudę 29:28 i w finale zmierzy się z Olegiem Pryjmaczowem z Ukrainy.

To wielki dzień dla polskiego muaythai – tak tuż po wygranym półfinale mówił Łukasz Radosz. Polak pokonał Czecha Klaudę po bardzo wyrównanym i emocjonującym pojedynku, który obserwował komplet kibiców na trybunach Hali Orbita.

Pierwszy raz zmierzyłem się z kimś, kto ma tak mocny klincz. Mimo że prowadziłem walkę, to Czech próbował mnie osłabić. Stąd tak wyrównana walka. Dziesięć tygodni temu miałem operację lewej nogi. Nadal czuję ten uraz. Dlatego było mało kopnięć i bloków z mojej strony. Ale karma wróciła i jutro powalczę w finale – mówił szczęśliwy Łukasz Radosz po zwycięstwie półfinale.

Przed pojedynkiem Łukasza troje innych reprezentantów Polski walczyło w półfinałach. Jako pierwsza szansę na awans do finału miała Gabriela Kuzawińska, która w kategorii 51 kg zmierzyła się z Wietnamką Yen Li Bui. Polka walczyła ambitnie, ale w każdej rundzie lepsza była rywalka z Azji. –Wietnamka pokazała swoje atuty, czyli mocne nogi i walka na dystans. Mieliśmy taki plan z trenerami żeby bardziej poboksować w klinczu, popracować kolanami, ale nie udało się – mówiła tuż po walce Polka.

Jutro Gabriela Kuzawińska powalczy o brązowy medal z Janet Todd ze Stanów Zjednoczonych. – Mimo porażki jestem zmotywowana, żeby jutro powalczyć o podium. To jest zawsze walka o medal, nawet jeśli tylko brązowy – zapowiada reprezentantka Polski.

O krążek tego samego koloru powalczy też w niedzielę Oskar Siegert w wadze 63,5 kg. Polak przegrał 27:30 z Irańczykiem Alim Zarinfarem. – On był zdecydowanie lepszy ode mnie. Przyznaję się bez bicia – żartował po walce reprezentant Polski. O brąz powalczy z innym rywalem z Azji – Libańczykiem AhmademOndashem. – To będzie walka na śmierć i życie. Przecież jest szansa na medal – dodał Polak.

Rafał Korczak (kategoria 81 kg) był zdecydowanie słabszy w pojedynku z Alim Doganem z Turcji, czego zresztą sam nie ukrywał w rozmowie po walce: – Co tu dużo mówić. Dostałem bęcki. Turek był o trzy klasy lepszy ode mnie. Nawet w klinczu, w którym czułem się mocny, nie mogłem go pokonać.

Początek pojedynków o medale w muaythai w niedzielę o godzinie 11:10. Już w pierwszej walce zobaczymy na ringu Polkę Gabrielę Kuzawińską w wadze 51 kg. Pozostałe walki reprezentantów Polski zaplanowano na następujące godziny: 11:40 Oskar Siegert (waga 63,5 kg),  12:10 Rafał Korczak (81 kg) i jako ostatni, około 16:35 o złoty medal powalczy Łukasz Radosz (91 kg).  Ogółem w jedenastu  finałach kibice zobaczą reprezentantów dwunastu krajów. Najwięcej (po cztery) będą mieć Rosjanie i Ukraińcy. Tajlandia – ojczyzna muaythai – będzie miała w finałach trzech zawodników.