Król Hansen i spełniona obietnica Lopez
Sporty precyzyjne

Król Hansen i spełniona obietnica Lopez

Stephan Hansen i Sara Lopez zostali mistrzami The World Games w łuku bloczkowym. Duńczyk wyjeżdża z Wrocławia obwieszony złotymi medalami, bo triumfował też w mikście.

Zmagania w łucznictwie – najdłużej trwającej dyscyplinie podczas The World Games – dobiegły końca w pięknej scenerii wrocławskiej Pergoli. W tle skoncentrowanych łuczników i ich naprężonych cięciw wzbijały się wodne wzory. Zawodnicy pamiętali tę arenę już z zawodów pucharu świata, ale kilku w pamięci szczególnie zapadną chwile, które przeżyli w środę.

22-letni Stephan Hansen we Wrocławiu debiutował w The World Games. I od razu zawiesił sobie poprzeczkę ekstremalnie wysoko. Właściwie nie do przeskoczenia. Duńczyk, który w sobotę strzelał jak z nut, w ćwierćfinale wszystkich 15 strzał posłał w sam środek tarczy, w niedzielę też był nie do zatrzymania. Zdobył dwa złote medale – indywidualnie i w mikście z Sarą Sonnichsen. Więcej wygrać się nie dało. – To fakt, trudno będzie się poprawić. Ale zawsze można po raz drugi zgarnąć pełną pulę – śmiał się Hansen.

W finale zwyciężył 146:142 Irańczyka Esmaeilego Ebadiego. Zdobywając dwa złote medale, powtórzył wyczyn Reo Wilde’a, podwójnego triumfatora z Cali, którego sam w sobotę wyrzucił z turnieju. We Wrocławiu był po prostu najlepszy i nie sposób z tym dyskutować. – To bardzo miłe uczucie. Kiedy tu przyjechałem, wiedziałem, że dobrze strzelam i mogę wygrać. Ale jest różnica między myśleniem, że możesz wygrać a wygraniem. Dla mnie to były świetne zawody. Sobota wręcz perfekcyjna, przez cały dzień wszystko szło jak po maśle. Dzisiaj nie strzelałem już tak dobrze, ale wystarczyło – skomentował swoje zwycięstwo 22-letni lider światowego rankingu.

W mikście Duńczycy (Hansen i Sarah Sonnichsen) po złoto sięgnęli kosztem Meksyku, a konkretnie Lindy Ocho-Anderson i Rodolfo Gonzaleza. 20-letni Meksykanin strzelał, żeby doprowadzić do remisu. Gdyby trafił w „10”, byłby tie break. Strzała poleciała jednak w „8”. Gonzalez czuł małe rozczarowanie, ale radość ze srebrnego medalu szybko wyparła smutek. – Kocham Polskę, kocham Wrocław. The World Games nie są co roku, czekamy na to cztery lata. Świetnie się czuję w Polsce. Myślę, że to mój największy sukces w karierze. The World Games dla łuczników bloczkowych są jak igrzyska olimpijskie – mówił.

Królową łuku bloczkowego została na Pergoli jedna z najpoważniejszych faworytek. Sara Lopez przez 1033 dni prowadziła w światowym rankingu. Teraz Kolumbijka jest druga, ale we Wrocławiu strzelała wybitnie. Powetowała sobie wydarzenia z poprzednich The World Games w Cali. Wtedy przed własną publicznością wywalczyła brązowy medal. Pragnęła złota. – To świetne uczucie. Obiecałam sobie to cztery lata temu w Cali. Zdobyłam tam brązowy medal i przysięgłam sobie, że pewnego dnia sięgnę po złoto. I to zrobiłam. Wreszcie stoję z moim złotym medalem. Jestem z tego dumna – powiedziała po dekoracji, spoglądając z dumą na złoty medal.

Choć przed własną publicznością Lopez startowała cztery lata temu, na Pergoli mogła czuć się jak w domu. Na trybunach zgromadziła się spora grupa jej fanów, a po zwycięstwie długo rozdawała autografy. Najwierniejsi kibice przyjechać nie mogli, ale cały czas trzymali kciuki. – Wiedziałam, że w telewizji ogląda mnie rodzina, mój chłopak, brat, moim przyjaciele. Czułam ich obecność. Przyjechałam z trenerem, na trybunach była moja najlepsza przyjaciółka, także prezes naszej federacji. Wszyscy są dla mnie jak rodzina – opowiadała świeżo upieczona mistrzyni The World Games 2017.

W finale Lopez pokonała 147:144 Toję Ellison. Słowenka we Wrocławiu zdobyła srebro tak jak jej mąż, Amerykanin Brady Ellison, wicemistrz w łuku klasycznym. Takim wynikiem nie czuła się ani trochę rozczarowana. – Bardzo się cieszę. Tak ciężko pracowałam przez ten turniej, tak wiele się nauczyłam i tak świetnie się bawiłam. Ten medal to nagroda za ciężką pracę, którą wykonałam. Jestem przeszczęśliwa! To niesamowite przeżycie. Wspaniale było rywalizować z najlepszymi łuczniczkami świata tu, we Wrocławiu – cieszyła się z sukcesu.

Brązowy medale trafiły w rywalizacji kobiet do Amerykanki Christie Colin, w zawodach mężczyzn do Chorwata Domagoja Budena, a trzecią drużyną miksta okazała się reprezentacja Stanów Zjednoczonych w składzie Cassidy Cox i Kristofer Schaff.