Kartka do rodziców z Krośnic
Nowe trendy

Kartka do rodziców z Krośnic

„Pozdrowienia z obozu. Jesteśmy cale i zdrowe, choć już dosyć zmęczone. Ciągle mamy zorganizowane zajęcia sportowe. Pogoda dopisuje i humor również. Po pysznym obiedzie czekamy na Panthers Wrocław – przyjadą do nas Mistrzowie Polski i Europy, nauczą nas grać w futbol amerykański! Dodatkowo będą też sztuki walki – tym razem ju-jutsu w wydaniu Mistrza Daniela Krakowiaka z Krośnic. A w piątek unihokej na naszej ulubionej Hali Sportowej i monopłetwa na basenie Krośnicka Przystań.

Po wtorkowym dniu z sumo wiele się wydarzyło. Za nami już wieczorek taneczny z tańcem sportowym. Nauczyliśmy się podstaw quickstepu oraz salsy. Część kolegów i koleżanek stała pod ścianą, ale my wiemy, że oni po prostu nam zazdrościli. Zawodnicy piłki nożnej z obozu sportowego też dołączyli do zabawy. Dobieraliśmy się w pary ćwicząc kroki i obroty pod okiem Andrzeja Pietryki i Kamili Ratyńskiej-Pietryki.

W trakcie dnia gramy w fistbal i korfbal. Zajęcia z fistbala prowadzi Pan Michał Hencki i Pan Mateusz Płóciennik. Fistbal jest super, nawet nie spodziewałyśmy się, że tak szybko to załapiemy. Umiemy grać w siatkówkę. To pomaga i przeszkadza jednocześnie. Tu, trzeba poczekać aż piłka „zaliczy kozła”, no i nie można odbijać oburącz. Ale szło nam świetnie, tak mówił instruktor. Tym bardziej, że nikt z nas wcześniej nie słyszał o takiej dyscyplinie. Treningi w korfbal prowadzi kierownik obozu Maciej Grzybek, który na co dzień zajmuje się profesjonalnym treningiem koszykówki. Wytłumaczył nam zasady gry i przekonał, że warto spróbować. Podzieliliśmy się na dwie drużyny i włożyliśmy koszulki różniące się od siebie kolorem. Ta gra jest bardzo przyjazna, dzięki niej wiem że stanowimy drużynę. Potrafimy ze sobą współpracować, nie ma co.

Turniej buli i badmintona jest super. Pani Ania z Aglomeracji Wrocławskiej ma wtedy na nas oko. Możemy korzystać bezpłatnie ze sprzętu i na trawie nieopodal schroniska rywalizować między sobą. Oczywiście Organizatorzy nie zapomnieli o nagrodach. Zwycięzcy dostają sportowe gadżety.

Na kajakach przepłynęłyśmy trasę 4,5 kilometra od Nowego Zamku do tamy w Sławoszewicach! Już w autobusie Pani Beata Iwanicka opowiadała nam o tym, jak gra się w kajak polo. Mówiła o zasadach, wyglądzie boiska, zawodach i sprzęcie. O najważniejszym rzucie sędziowskim też. Jak byłyśmy na wodzie, to próbowałyśmy zdobywać piłkę. Ekstremalne przeżycie, tego nam przecież zawsze zabraniacie, tylko wiosła musimy trzymać.

Uwielbiamy chodzić na basen. Są super zjeżdżalnie i wielka cebula. Wszystko dla nas. Ale dopiero wtedy, gdy zaliczymy zajęcia z pływania ogólnorozwojowe, poznamy regulamin basenu. Poza tym mamy zajęcia z ratownikami i instruktorami. Dwaj instruktorzy – Panowie Mateusze, są bardzo rzeczowi. Wszyscy mieliśmy już zajęcia ze sportowego ratownictwa wodnego. Dowiedzieliśmy się na czym polega prasa ratownika, płynęliśmy kraulem ratowniczym i pływaliśmy holując kolegę lub koleżankę sposobami typu pod pachy, za barki, most i samolot. To nie było łatwe. Poznaliśmy sprzęt, którym posługuje się ratownik na zawodach taki jak manekin, pas typu węgorz, rzutka 25 metrowa rękawowa, bojka SP i koło ratownicze. Dużo mają tutaj tego sprzętu. Przynajmniej nikt z nas się nie bał, ze utonie. Po tym jak wykonaliśmy prawidłowy skok ratowniczy skakaliśmy też ze sprzętem do wody. Musieliśmy też dopłynąć do manekina, był zanurzony na 1,5 metra i ważył mniej więcej tyle ile każda z nas.

Dzisiaj rano, po wczorajszym całodziennym przygotowaniu do biegu na orientację mieliśmy zawody. Zwyciężyła w kategorii dziewczyn nasza koleżanka z grupy Ola Kamińska  A w kategorii chłopców: Hubert Stencel. Zdeklasowali rywali. Poprawnie przebiegli trasę i do tego najszybciej. Trasa miała prawie 2 kilometry. Chłopcy mieli trochę więcej punktów kontrolnych, ale świetnie dali sobie radę. Na palcu mieliśmy przyczepiony sprzęt używany na profesjonalnych zawodach potrzebny do obsługi systemu SportIdent a w rękach trzymałyśmy mapę stworzoną przez profesjonalnego kartografa sportowego na podstawie lotniczego skaningu laserowego i geodezyjnej mapy podstawowej.

Wczoraj też biegałyśmy na orientację podczas zgadywanki terenowej. Na podstawie losowania dobierałyśmy się w grupach i na punktach kontrolnych odnajdywałyśmy zadania. Były różne. Coś o mapie, wymagające koncentracji i uwagi, oraz test z wiedzy o Igrzyskach The World Games. Banał, szybko odgarnęłyśmy dyscypliny sportów The World Games. Przecież większości z nich uczymy się właśnie na obozie.

Mamo, tato, nie płaczcie, wracamy w sobotę. Wysportowane, z nową energią na nowy rok szkolny. Wtedy opowiemy Wam o pozostałych atrakcjach obozu.

Czy mogę tu wrócić za rok?

Natalia i Kinga z Sycowa”