Prose pana, prose pana, ile jus psepłynąłem?!
TWG 2017

Prose pana, prose pana, ile jus psepłynąłem?!

W sobotę przed południem, przy ul. Wybrzeże Wyspiańskiego, na efektownej przystani Politechniki Wrocławskiej rozpoczęliśmy wakacyjny cykl „Trenuj z Mistrzem The World Games”. Na początek posadziliśmy na ergometrze wioślarskim wicemistrza olimpijskiego z Pekinu (2008) Pawła Rańdę i jego orkiestrę, czyli uczelnianą ósemkę.

Mimo niepewnej, wietrznej pogody i dość wczesnej pory przez ustawione na przystani ergometry przewinęło się około setki uczestników zajęć. – Panią też zapraszamy, bardzo proszę, zaraz się miejsce zwolni. Co, lumbago? Nic nie szkodzi, rozruszamy to – zachęcał Paweł Rańda tych, którzy – stojąc z boku – postanowili wziąć w treningu udział bierny. A że to komunikatywna i przekonująca persona, zachęty dawały skutek.

Niezwykłą radochę mieli z wiosłowania na sucho młodzi piłkarze Wybrzeża Rewalskiego Rewal, którzy pojawili się wraz z opiekunami w klubowych strojach. Z reguły pracują nad mięśniami nóg, a tym razem machali łapkami. Z taką pasją, że mieliśmy obawy, czy nieco później dadzą radę wiosłować … sztućcami przy obiedzie.

Chłopcy poszli na całość, tym bardziej, że wyświetlacz urządzenia pokazuje liczbę przepłyniętych kilometrów. – Prose pana, prose pana, ile jus mam?! – co chwilę dopytywali zdyszani mistrza Rańdę. Tymczasem jedna z młodych pań, zauroczona wysiłkiem, długo nie mogła odejść od ergometru po wyczerpujących zajęciach. – Kurczę, bardzo chciałabym wiosłować profesjonalnie. Problem w tym, że właśnie skończyłam studia – ubolewała, zagadnięta przez nas.

Na podeście, z którego przez mikroporyt instruował uczestników zajęć Rańda, postawiono uczelnianą łódkę. To mająca 16 metrów długości i ważąca 98 kg ósemka. Koszt? – Uwaga, 40 tysięcy euro. Nazajutrz po sobotnim treningu ekipa Rańdy załadowała sprzęt (złożony na dwie części) na przyczepę i udała się w kierunku Zagrzebia, by wziąć udział w akademickich mistrzostwach Europy. We wtorek eliminacje, w czwartek finały, zatem nadstawiamy już ucha.

W sobotę za pracę fizyczną na ergometrze wziął się nawet, dla zabawy, filigranowy sternik osady reprezentującej Politechniką Wrocławską.  A z tymi sternikami to ciekawa sprawa. Bo gdy ich galernicy zimą formę wykuwają, oni mogą na łóżku leżeć i książki czytać. A medal też się później należy. Ale to sternicy właśnie trafiają do historii jako jedni z najmłodszych uczestników igrzysk olimpijskich, a czasem i medalistów. Taki Bernard Malivoire liczył sobie w Helsinkach (1952) 14 lat i 85 dni, gdy został najmłodszym medalistą imprezy. I to złotym. A powoził wówczas francuską dwójką Gaston Mercier i Raymond Salles. W Barcelonie z kolei (1992) sternik hiszpańskiej ósemki był 11-latkiem.

Aha, na sucho wiosłowały nawet czterolatki, co widać na załączonej galerii. Pod koniec wakacji, 28 sierpnia (niedziela) przy Wybrzeżu Wyspiańskiego, odbędzie się drugi trening wiosłowania na sucho. Postaramy się, by wtedy chętni mogli także wypłynąć z zawodowcami na Odrę. To będzie rzadka gratka.

A już w najbliższą sobotę (16 lipca) o godz. 17 kolejne zajęcia z cyklu „Trenuj z Mistrzem World Games”. Tym razem do urokliwego Parku Południowego – przy kontenerze ESK, nieopodal restauracji Agawa – zaprasza zawodowy mistrz świata w kick-boxingu i ambasador przyszłorocznej imprezy, Michał Turyńskim, podopieczny Tomasza Skrzypka. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o zadawaniu ciosów i kopnięciach, a także spróbować… zaskoczyć mistrza, zapraszamy!

Więcej informacji o kolejnych treningach na naszej stronie internetowej, w zakładce Trenuj z Mistrzem The World Games.