Czuję zawód. Do awansu do finału zabrało tylko trzech metrów…
Nowe trendy

Czuję zawód. Do awansu do finału zabrało tylko trzech metrów…

Rozmowa z Kamilem Borysewiczem, reprezentantem polski w skokach na nartach wodnych

Twój najlepszy wynik podczas środowych eliminacji to 54,1 m. Pozostałe dwa skoki nie były najlepsze. Dlaczego?

Nie pływałem wcześniej w tym miejscu, a na treningu oddałem tylko jeden skok. Nie wiedziałem, co mnie czeka. Tak naprawdę nie skoczyłem z pełnym najazdem na tym treningu. Nie wiedziałem czego mogę się spodziewać i co powinienem zrobić. Dwa pierwsze skoki były próbami wyczucia tego akwenu i skoczni, dlatego tylko ostatni był udany. Ogólnie nie było ani dobrze, ani źle. Oczywiście czuję zawód, bo nie udało mi się awansować do finału. Wielka szkoda, bo zabrakło tylko trzech metrów…

Czy tuż przed startem odczuwałeś stres? Jesteś jedynym reprezentantem Polski w sportach wodnych.

Przed każdymi ważnymi zawodami pojawia się u mnie stres. Serce zabiło mocniej, gdy wychodziłem na pomost. Bardzo liczyłem na dobry wynik. Mam już trochę doświadczenia i potrafię zapanować nad stresem.

Czy start podczas TWG 2017 był najważniejszym w twoim życiu?

Nie do końca. Mistrzostwa Świata są dla mnie na pewno ważniejsze. Z drugiej strony, TWG powinny być najważniejsze, bo są to przecież igrzyska, a ja pierwszy raz startuję w czołówce, ale jak wspomniałem, to mistrzostwa są kluczowe.

Czy przygotowałeś specjalną strategię na ten start?

Po prostu skupiłem się na trzech skokach, które miałem wykonać i robiłem wszystko, żeby poszło mi jak najlepiej. Jedynie w finałach można określić, ile trzeba skoczyć, by wejść na podium. 

Dlaczego na treningu wykonałeś tylko jeden skok?

Zgodnie z przepisami każdy zawodnik na treningu mógł oddać dwa skoki. Podczas jednej próby źle wykonałem najazd, dlatego musiałem z niej zrezygnować i nawet nie wjechałem na skocznię.

Czy wasza arena zmagań, Stara Odra, różni się od innych miejsc, w których miałeś okazje skakać?

Nie ma za dużej różnicy. Warunki wszędzie są podobne. Wiatr jest stały, skocznia jest taka sama, wszyscy mają takie same warunki. Czasami jednak akwen pozwala skoczyć dalej, motorówka jest mocniejsza, wiatr i warunki bardziej sprzyjają, ale poza tym wszędzie jest prawie tak samo.

Jak widzisz swoją karierę za kilka lat? Niedawno przeszedłeś w wiek seniora, jesteś postrzegany jako „młody, zdolny”. Sądzisz, że dostaniesz się do światowej czołówki w niedalekiej przyszłości? Jesteś po zakończeniu pierwszego sezonu jako senior, który był dość trudny.

Trudno mi powiedzieć. W Polsce nie mamy warunków na pływanie przez cały sezon. Możemy trenować jedynie cztery miesiące w roku.  Jeden z nich poświęcamy na „rozpływanie”, dopiero w następnych staramy się poprawić wyniki. Jest to bardzo mało czasu i trudno jest zrobić progres. Niestety takie warunki mamy w Polsce, dlatego czasami wyjeżdżamy do Stanów, żeby przedłużyć sezon. Tam na przykład zawodnicy mogą trenować na cały rok.

Czy rozważasz przeprowadzkę za granicę, w miejsce, w którym mógłbyś trenować cały rok?

Myślałem o tym. Są na świecie specjalne uczelnie dla narciarzy wodnych – mogą normalnie studiować, a po zajęciach trenować. To jedyna i najlepsza okazja, żeby wejść do tej czołówki. Na razie studiuję w Polsce, jestem na drugim roku wychowania fizycznego w Warszawie.

Jak wyglądałby taki wyjazd za granicę? Masz jakiegoś sponsora czy wszystko uzgadnia klub sportowy?

Przeważnie na wyjazdy nie mam żadnego sponsora, bardzo o to trudno. Sport jest drogi, sprzęt i treningi są kosztowne. Jak na razie jestem na takim poziomie, że finansuje mnie jedynie klub, zobaczymy czy zmieni się to w przyszłości.

Rywalizacja na The World Games w tej dyscyplinie zawsze jest za motorówką czy czasem używa się też wyciągu?

Są to dopiero drugie TWG, na których jest motorówka. Osobiście wolałbym jednak, żeby był to wyciąg.

Dlaczego?

Na wyciągu po prostu idzie mi lepiej. Poza tym treningi są dużo łatwiejsze i tańsze.

Jaka jest podstawowa różnica między skokami przy wykorzystaniu motorówki i wyciągu?

Ciężko powiedzieć, bo w grę wchodzi wiele aspektów. Mimo to prędkość, wysokość skoczni i sposób w jaki wykonywany jest slalom jest taki sam. Jednak moim zdaniem wyciąg ma większą szansę, żeby wejść na olimpiadę, ponieważ eliminuje on obecność sternika, który ma jakiś wpływ na długość skoku zawodnika – czasami nie zawsze jest on w stanie popłynąć prosto. Wyciąg jest bardziej sprawiedliwy – jest to maszyna, która utrzymuje równą prędkość i daje wszystkim równe warunki.  

Czy wzrost w twojej konkurencji ma spore znaczenie? 

Wzrost nie ma tu takiego znaczenia jak w klasycznych skokach narciarskich. Oczywiście fizycznie musimy być dobrze przygotowani, ponieważ są to duże obciążenia. Do najazdów również potrzebne jest dużo siły, ale też techniki.