Biało-Czerwona Orbita
TWG 2017

Biało-Czerwona Orbita

To był polski wieczór w Hali Orbita. Biało-czerwoni zdobyli po dwa złote i srebrne medale, co dało Polakom zwycięstwo w klasyfikacji medalowej w kickboxingu podczas The World Games.

Pierwszy złoty medal dla polskiej drużyny zdobyła Marta Waliczek, która zdaniem sędziów jednogłośnie pokonała Melissę Aceves Martinez z Meksyku. – To nie był taki łatwy pojedynek. Rywalka pokazała serce do walki i dużą odporność na ból. Należy jej się szacunek. Ten finał był dla mnie ostatnim krokiem do spełnienia moich marzeń, do podkreślenia tego o co walczyłam tyle lat – mówiła Polka tuż po zwycięskim finale.

„Idę po złoto!” – mówił po zwycięstwie w półfinale Dawid Kasperski i słowa dotrzymał. W finale kategorii 86 kg pokonał 3-0 Bośniaka Mesuda Selimovicia przy głośnym dopingu kibiców, którzy wypełnili trybuny Hali Orbita niemal do ostatniego miejsca. – To był rywal, który tak jak ja walczy na ringach zawodowych. Nie ucieka od starcia i wymiany ciosów, dzięki czemu można było z nim powalczyć. Ta walka była dla mnie łatwiejsza niż półfinale, gdzie straciłem dużo energii – mówił Dawid Kasperski po zdobyciu złota.

Blisko najwyższego stopnia na podium był Mateusz Pluta w kategorii 91 kg, który po dwóch rundach finału prowadził 2-0 z Rosjaninem Igorem Darmeszkinem, ale w ostatniej rundzie jak sam przyznał, opadł z sił, i rywal ostatecznie okazał się lepszy. – Ale zostawiłem mu pamiątkę. Moje odciśnięte zęby na jego kolanie. To świadczy, że walka była zacięta – nie tracił rezonu Pluta w rozmowie z dziennikarzami już po ceremonii medalowej.

Finałową walkę przegrał też Michał Ronkiewicz w wadze 75 kg. Wczoraj walczył rewelacyjnie w pojedynkach z o wiele mocniejszymi rywalami, ale w decydującym pojedynku to rywal z Francji pokazał klasę. Zakaria Laaouatni był zdecydowanie lepszy co potwierdził werdykt sędziów: 3-0 dla Francuza.

Nie raz uczestniczyłem w zawodach kickboxingu we Wrocławiu, i to w tej hali, która jest mi bardzo dobrze znana. Ale to co się działo tutaj dzisiaj to jest jak piękny sen. Teraz pewnie będą spał 24 godziny, o ile zasnę. Bo to co się działo przez te dwa dni, gdy 22 razy stałem w narożniku jako trener, będzie mi ciężko zasnąć przez następny tydzień póki emocje trochę nie wyluzują – mówił po finałach trener polskiej kadry, Tomasz Skrzypek.